Sędzia o AI Overviews: sytuacja wydaje się naprawdę niesprawiedliwa

Amit Mehta to ten sam sędzia, który wcześniej orzekł, że Google ma nielegalny monopol w wyszukiwaniu. Teraz zajmuje się pytaniem, czy to ustalenie daje Penske Media podstawę do własnego roszczenia.

Penske zarzuca Google, że firma wykorzystuje pozycję monopolisty, by zmuszać wydawców do udostępniania treści na potrzeby trenowania modeli i generowania odpowiedzi. Sprawa toczy się od września 2025 roku, a wtorkowa rozprawa dotyczyła wniosku Google o oddalenie pozwu.

Przebieg rozprawy opisał w serii wpisów Jason Kint, dyrektor generalny Digital Content Next, stowarzyszenia branżowego reprezentującego twórców treści cyfrowych. Kint napisał: „Prawnicy Google wielokrotnie opisywali AI Overviews jako »ulepszenie produktu« i nazwali historyczną umowę ruch-za-crawlowanie z wydawcami »niejasnym historycznym sposobem prowadzenia interesów«. Mehta odpowiedział: sytuacja »wydaje się naprawdę niesprawiedliwa«”.

Kint relacjonował też dalszą część wypowiedzi sędziego: „Mehta zauważył, że wydawcy nie mają kontroli nad tym, jak Google używa ich treści, i opisał »ulepszenie produktu« Google jako zbudowane »na plecach wydawców«. Co ważne, powiedział, że ulepszenia produktu »nie są wolne od kontroli antymonopolowej«”.

Na rozprawie pojawił się też wątek rynku danych dla modeli generatywnych. Penske wskazało OpenAI i Perplexity jako konkurentów Google, którzy płacą za treści, podczas gdy Google pozyskuje te same dane dzięki pozycji w wyszukiwaniu i nie płaci za nie nic.

W pisemnych stanowiskach Google argumentowało, że AI Overviews nie jest osobnym produktem względem wyszukiwarki, a wydawcy zawsze mogą zrezygnować z indeksowania. W tej narracji roszczenia Penske sprowadzają się do żądania, by Google zatrzymało naturalną ewolucję wyszukiwania.

Możliwość rezygnacji istnieje także wobec AI Mode i AI Overviews. Problem w tym, że wydawca traci wtedy nawet te resztki ruchu, które generuje AI Overviews, a jest ich i tak znacznie mniej niż przy dziesięciu niebieskich linkach.

Mehta nie rozstrzygnął jeszcze wniosku o oddalenie pozwu.

Co to znaczy dla Twojej firmy

Postępowanie jest w toku i nie ma w nim rozstrzygnięcia - wtorkowa rozprawa dotyczyła wyłącznie wniosku Google o oddalenie pozwu.

Praktyczny wniosek dla małej firmy jest inny niż prawny. Spór toczy się o zasady, na jakich treści wydawców trafiają do generatywnych odpowiedzi w wyszukiwarce, a nie o konkretne pozycje czy widoczność pojedynczych stron.

Dla praktyka

Rozprawa dotyczyła kwestii prawnych, a nie zmian w samym produkcie. Sąd rozważał, czy argument o „ulepszeniu produktu” wystarczy, by zamknąć sprawę - Mehta powiedział, że ulepszenia produktu „nie są wolne od kontroli antymonopolowej”.

Warto pamiętać, że rezygnacja z indeksowania, do której odwołuje się Google w swoich pismach, oznacza dla wydawcy utratę także tego ruchu, który generuje AI Overviews.

W samej rozprawie nie padły natomiast żadne wskazówki techniczne dla właścicieli stron - to spór o granice prawa konkurencji, nie o ustawienia w wyszukiwarce.

Źródła

Michał Wiercimok
O autorze
Michał Wiercimok
Ekspert marketingu internetowego

Michał Wiercimok - specjalista marketingu internetowego z ponad 20-letnim doświadczeniem. Prowadzi własną agencję marketingową i doradza firmom w zakresie Google Ads, SEO, analityki (GA4) oraz wykorzystania sztucznej inteligencji w marketingu. Zrealizował ponad 100 projektów dla klientów z różnych branż; wyróżniony w programie Google Partners Rising Stars (2016). Działa z Katowic.