Sierpniowa aktualizacja spamowa Google zakończona
Wdrażanie zajęło trzy dni. Dla porównania: sierpniowa edycja z 2025 roku rozkręcała się 27 dni, a marcowa z 2026 zamknęła się w jednej dobie.
Aktualizacja ruszyła 18 sierpnia 2026 około 12:30 czasu wschodniego USA i zakończyła się 21 sierpnia 2026 około 4:50. Google poinformowało, że wdrożenie zostało ukończone 21 sierpnia 2026.
W komunikacie na LinkedIn Google napisało: „To normalna aktualizacja antyspamowa i zostanie wdrożona dla wszystkich języków i lokalizacji” („This is a normal spam update, and it will roll out for all languages and locations”). Poza tym firma nie ujawniła żadnych szczegółów technicznych ani odsetka zapytań objętych zmianą.
W pierwotnym ogłoszeniu padło sformułowanie: „Wydaliśmy sierpniową aktualizację antyspamową 2026, która obowiązuje globalnie i we wszystkich językach. Wdrożenie może potrwać kilka dni”. Część osób z branży odnosiła wrażenie, że aktualizacja wystartowała wcześniej niż zapowiedziano - John Mueller z Google zaprzeczył, że tak było.
Co to znaczy dla Twojej firmy
Google opisuje tę zmianę jako normalną aktualizację antyspamową, wymierzoną w strony niezgodne z politykami antyspamowymi. Jeżeli Twoja strona nie stosuje sztuczek wymierzonych w wyszukiwarkę, prawdopodobnie nic się dla Ciebie nie zmieni. Ryzyko dotyczy przede wszystkim serwisów rozbudowanych o dziesiątki podobnych do siebie podstron, tworzonych wyłącznie po to, żeby złapać frazy z długiego ogona (long tail).
Powrót po takim uderzeniu bywa długi. Google zapowiada okresowe odświeżanie aktualizacji antyspamowych i zaznacza, że odzyskanie pozycji może zająć wiele miesięcy.
Dla praktyka
Zacznij od Search Console, ale nie patrz na całą domenę. Porównaj ruch z okresu przed 18 sierpnia i po 21 sierpnia w rozbiciu na typy stron, szablony i sekcje serwisu - spadek często dotyczy jednej kategorii, a uśredniony wykres domeny go zamaskuje.
Nie reaguj na wahania z samego okresu wdrażania. Wyniki w trakcie wdrożenia (rollout) potrafią skakać i wracać do normy, więc decyzje podejmuj na danych z ustabilizowanego okresu po zakończeniu wdrożenia.
Google zaleca, żeby w razie spadków przejrzeć swoje polityki antyspamowe i upewnić się, że witryna jest z nimi zgodna. Do audytu w pierwszej kolejności warto wziąć:
- podstrony z niewielką ilością własnej wiedzy, powielające opisy producenta lub treści z innych serwisów;
- strony generowane automatycznie i masowo tworzone warianty tego samego tekstu;
- strony przejściowe (doorway) oraz duplikaty w obrębie serwisu;
- sklejane wpisy afiliacyjne bez własnej analizy czy testu.
Czego nie robić: nie wycinaj w ciemno połowy bloga i nie przebudowuj struktury serwisu na podstawie jednego tygodnia danych. Samo korzystanie z AI przy tworzeniu treści też nie jest tu problemem - problemem jest publikowanie bez redakcji, bez własnego doświadczenia i bez lokalnego kontekstu.
Jeżeli Twoja strategia treści opiera się na dokładaniu setek podobnych podstron, to jest moment, żeby ją odwrócić. Mniej stron, za to odpowiadających na realne pytania klientów, z konkretami z Twojej praktyki, przetrwa kolejne odświeżenia lepiej niż rozbudowany katalog fraz.

