Google: odznaka profilu w Search i kryzys ruchu wydawców

Wyszukiwarka od lat działała w jednym kierunku: użytkownik wpisuje zapytanie, klika link, wychodzi na stronę. Profil w Search dokłada do tego drugą warstwę - miejsce w Google, które jest przeznaczone do obserwowania twórców i wydawców.

Profil w Search ma cztery główne elementy: rozbudowane panele wiedzy, scentralizowane miejsce z treściami, integrację z Google Discover oraz zarządzanie wieloma markami. Funkcja jest obecnie włączona dla wydawców i twórców z USA.

Profil działa jako centralne miejsce w Google, w którym zbierane są treści twórcy lub wydawcy z jego witryny i z platform takich jak YouTube, Facebook, Instagram, TikTok i X. Gdy użytkownik zaobserwuje taki profil, powiązane treści mają większe prawdopodobieństwo pojawienia się u niego w Google Discover.

Nowy przewodnik obejmuje cztery tematy: czym są profile w Search, jak dodać odznakę, jak Google chce, by odznaka była prezentowana, oraz gdzie szukać pomocy. W kwestii pomocy dokumentacja odsyła do społeczności Google Search Central Help Community, gdzie wsparcia udzielają inni użytkownicy i wolontariusze, a nie pracownicy Google.

Roger Montti z Search Engine Journal nie ma wątpliwości, jak czytać tę premierę: „Rzeczywistość i fakt są takie, że Google zagładza ekosystem sieci z ruchu” - pisze, nazywając odznakę profilu „środkiem awaryjnym ze strony Google, mającym nadrobić cały ruch, który odebrało wyszukiwanie z AI”.

W tym samym tekście pada też ocena, że funkcja wygląda na reakcję na fakt, że wyszukiwanie z AI kieruje do wydawców znacznie mniej ruchu, a Google tego faktu nie potwierdza i utrzymuje coś przeciwnego. Autor dodaje, że lepszym rozwiązaniem byłoby wykorzystanie danych o obserwujących do tego, co widzą inni użytkownicy - to pomogłoby wydawcom zdobyć większą publiczność.

Co to znaczy dla Twojej firmy

Jeśli Twoja firma zarabia na treściach - blogu, poradnikach, serwisie branżowym - to sygnał, że sam ruch z wyników wyszukiwania przestaje być stabilnym fundamentem. Google buduje warstwę, w której liczy się to, kto Cię obserwuje, a nie tylko na jakiej pozycji wyświetla się Twój artykuł.

Funkcja jest na razie włączona dla wydawców i twórców z USA. Warto natomiast wyciągnąć wniosek strategiczny: relacja z odbiorcą przenosi się częściowo do wnętrza wyszukiwarki, a to oznacza kolejne uzależnienie od jednego pośrednika.

Praktyczny rachunek jest prosty: im większą część kontaktu z odbiorcą oddajesz platformie, tym mniej masz wpływu, gdy platforma zmieni zasady. Newsletter, baza klientów i bezpośrednie wejścia na stronę to jedyne kanały, których nikt Ci nie przestawi jednym wdrożeniem.

Dla praktyka

Na dziś działanie jest jedno: przeczytać dokumentację i sprawdzić, czy Twoja marka w ogóle podlega tej funkcji. Profil jest włączony dla wydawców i twórców z USA, więc dla polskiego serwisu to element do obserwacji, a nie do wpisania w harmonogram wdrożeń.

Jeśli obsługujesz klienta z rynku amerykańskiego, punktem wyjścia jest nowy przewodnik, który wyjaśnia, jak dodać odznakę profilu w Search. Cała robota polega raczej na tym, gdzie odznakę umieścić, żeby faktycznie zbierała obserwujących, a nie ozdabiała stopkę.

Czego nie robić: nie traktuj odznaki jako gotowej dźwigni SEO. Opisywana funkcja dotyczy warstwy obserwowania marki i ekspozycji w Google Discover, a nie mechaniki klasycznych wyników organicznych.

Drugie zastrzeżenie dotyczy pomiaru. Jeśli wdrażasz odznakę, porównuj ruch i zaangażowanie przed i po, zamiast z góry zakładać, że sama jej obecność poprawi wyniki.

Trzecia rzecz to porządek w tożsamości marki. Profil łączy witrynę z kanałami społecznościowymi, więc rozjechane nazwy, loga i identyfikatory na YouTube, Instagramie czy TikToku zrobią z takiej karty bałagan zamiast wizytówki.

Jeśli szukasz pomocy przy wdrożeniu, licz się z tym, że oficjalna ścieżka prowadzi do społeczności z czterema kategoriami: indeksowanie i rankingi, bezpieczeństwo i zhakowane witryny, dane strukturalne oraz Search Console. Odpowiadają tam użytkownicy i wolontariusze, nie pracownicy Google, więc nie traktuj uzyskanych odpowiedzi jak oficjalnego stanowiska.

Źródła

Michał Wiercimok
O autorze
Michał Wiercimok
Ekspert marketingu internetowego

Michał Wiercimok - specjalista marketingu internetowego z ponad 20-letnim doświadczeniem. Prowadzi własną agencję marketingową i doradza firmom w zakresie Google Ads, SEO, analityki (GA4) oraz wykorzystania sztucznej inteligencji w marketingu. Zrealizował ponad 100 projektów dla klientów z różnych branż; wyróżniony w programie Google Partners Rising Stars (2016). Działa z Katowic.