Google bez podziału ad tech, AI Mode przejmuje wyniki

Cotygodniowe podsumowanie wiadomości z branży wyszukiwania zebrało w jednym miejscu kilka wątków, które razem układają się w jeden obraz: ekosystem Google nie zostanie rozbity, a jednocześnie coraz mocniej przesuwa się w stronę odpowiedzi generowanych przez sztuczną inteligencję zamiast listy odnośników.

Sędzia orzekł, że biznes technologii reklamowej Google nie zostanie podzielony. To druga sprawa, w której firma uniknęła nakazu rozbicia.

Osobny wątek to sposób prezentowania wyników. AI Overviews (przeglądy AI) rozszerzają się domyślnie i coraz bardziej przypominają AI Mode, a przycisk „show more” (pokaż więcej) znika. AI Mode w wyszukiwarce Google działa na modelu Gemini 3.8 Flash.

Pojawia się przy tym problem, który dotyczy każdego, kto liczy na ruch z wyszukiwarki: Gemini 3.8 Flash w AI Mode wydaje się nie być przyjazny linkom i cytowaniom.

W zestawieniu znalazły się też zmiany po stronie reklam i narzędzi. Google AdSense wkrótce zacznie stosować pomiar wyświetleń Begin-to-Render (początek renderowania). Google pracuje nad poprawką błędu w Local Service Ads (lokalne reklamy usług). Microsoft Advertising udostępnia podgląd nowego wyglądu panelu. Google Analytics miało problem z brakującymi danymi z 1 września.

Co to znaczy dla Twojej firmy

Biznes ad tech Google nie zostanie rozbity, więc przewagę buduje się jakością oferty, kreacji i analityki, a nie zmianą technologii.

Ważniejsza dla większości firm jest druga zmiana: rozszerzanie AI Overviews (przeglądów AI) i AI Mode w wynikach wyszukiwania, przy jednoczesnym słabszym linkowaniu do stron.

Rozsądnie jest przygotować się na to zawczasu: mocniej postawić na zapytania transakcyjne i lokalne, budować własne kanały kontaktu z klientem i nie opierać całej sprzedaży na jednym źródle wizyt.

Dla praktyka

Jeśli zarabiasz na AdSense, zaznacz sobie moment przejścia na pomiar Begin-to-Render (początek renderowania) w raportach. Metodologia liczenia wyświetleń się zmienia, więc porównywanie okresu przed i po zmianie może wprowadzić w błąd - spadek albo skok RPM nie musi oznaczać zmiany ruchu.

Reklamodawcy korzystający z Local Service Ads (lokalnych reklam usług) powinni w tym okresie weryfikować dane ręcznie, a anomalie w kosztach i wyświetleniach zgłaszać do wsparcia zamiast od razu przebudowywać kampanie.

W Google Analytics sprawdź kompletność danych z 1 września, zanim wykorzystasz ten okres w raporcie dla klienta lub zarządu. Brakujący dzień potrafi zaburzyć średnie tygodniowe i miesięczne.

Po stronie widoczności warto zrobić dwie rzeczy. Po pierwsze, sprawdzić w Search Console raporty dotyczące wyników z AI - kontrolki i raporty AI zostały wdrożone globalnie. Po drugie, przestać traktować pozycję w klasycznych wynikach jako jedyny wskaźnik sukcesu i zacząć śledzić także wejścia bezpośrednie, z newslettera i z serwisów społecznościowych.

Czego nie robić: nie kasować treści, które „przestały dowozić kliknięcia”, zanim sprawdzisz, czy nie są po prostu wchłaniane przez odpowiedzi AI. I nie wyciągać wniosków z jednego tygodnia danych, gdy w tle trwają błędy w narzędziach pomiarowych.

Źródła

Michał Wiercimok
O autorze
Michał Wiercimok
Ekspert marketingu internetowego

Michał Wiercimok - specjalista marketingu internetowego z ponad 20-letnim doświadczeniem. Prowadzi własną agencję marketingową i doradza firmom w zakresie Google Ads, SEO, analityki (GA4) oraz wykorzystania sztucznej inteligencji w marketingu. Zrealizował ponad 100 projektów dla klientów z różnych branż; wyróżniony w programie Google Partners Rising Stars (2016). Działa z Katowic.